Kiedy byłam mała uczyłam prostych sztuczek psy członków mojej rodziny, znajomych. Nie miałam jeszcze wtedy wiedzy na temat szkolenia psów, działałam raczej instynktownie przy tym opierając się na jednej jedynej książce o tresurze, jaką miałam. W efekcie moich starań wszystkie psy, z którymi miałam do czynienia do perfekcji opanowały komendę "siad" oraz "leżeć", a z niektórymi doszłam nawet do etapu dawania łapy! :D Wiedziałam, że w przyszłości będę pracować ze zwierzętami i nie mogłam doczekać się momentu kiedy będę mogła mieć własnego psa (wtedy to był szczyt moich marzeń!). Wiele lat później, kiedy moje marzenie się spełniło, Azra - chcąc, nie chcąc - stała się moim królikiem doświadczalnym w kwestii wychowania, tresury, sportu i w ogóle wszystkiego, co z psami związane. To mocne słowa, ale taka jest prawda; pierwszy pies kogoś, kto interesował się takimi rzeczami od dawna, ma przechlapane ;)